CZY NAPRAWDĘ JESTEŚMY SPRAWIEDLIWI? NIEŚWIADOME UPRZEDZENIA W REKRUTACJI I PRACY ZESPOŁOWEJ.
Kończąc książkę „Nieuświadomione uprzedzenia i stronniczość”, coraz częściej łapię się na tym, jak wiele decyzji podejmujemy automatycznie. Bez złych intencji. Po prostu schematycznie.
Nasz mózg uwielbia działać szybko. Upraszcza rzeczywistość, korzysta z utartych skrótów myślowych, oszczędza energię. Ale jest w tym pewien haczyk: to, co wygodne dla mózgu, nie zawsze jest uczciwe dla innych.
Kogo widzimy jako lidera?
Zastanów się:
- Czy ktoś wygląda jak lider?
- Czy kandydat „pasuje do zespołu”, czy po prostu przypomina Ciebie lub Twoich kolegów?
To nie są pytania o intencje, lecz o mechanizmy. O nasze wewnętrzne filtry, które wpływają na to, kogo postrzegamy jako kompetentnego, sympatycznego czy godnego zaufania.
Uprzedzenia to nie tylko seksizm i rasizm
Mówimy „uprzedzenia” – myślimy o skrajnych przykładach. Ale one mają także bardziej subtelne oblicza:
➡️ Oceniamy po wyglądzie, wieku, wadze czy akcencie.
➡️ Przypisujemy cechy na podstawie pierwszego wrażenia.
➡️ Ufamy intuicji, która – jak się okazuje – często jest tylko echem zakodowanego stereotypu.
Co z tym zrobić?
Świadomość to pierwszy krok. Nie chodzi o to, by się obwiniać, ale by zauważać te schematy i świadomie im przeciwdziałać. Szczególnie jeśli pracujemy w rekrutacji, HR czy zarządzamy zespołem.
Bo jeśli naprawdę zależy nam na sprawiedliwości i inkluzji, musimy zacząć od siebie.
Czasem największą zmianą jest nie „co” robimy, ale „jak” o tym myślimy.

Dodaj komentarz