GDZIE NAPRAWDĘ LEŻY GRANICA? MIĘDZY WYSOKIMI WYMAGANIAMI A NADUŻYWANIEM WŁADZY

Coraz częściej po konsultacjach dochodzę do tego samego wniosku. W wielu organizacjach zaczyna zacierać się granica między wymaganiami a nadużyciami. Między wysokimi oczekiwaniami a toksycznymi zachowaniami. Między silnym przywództwem a zwykłą dominacją.

Na poziomie deklaracji wszystko jest „o efektywności, tempie działania i dowożeniu wyników”. W praktyce bywa to przykrywką dla stylu zarządzania, który nie ma nic wspólnego z dojrzałym przywództwem. Presja na wyniki zaczyna wypierać rozmowę o kulturze pracy, relacjach i granicach. A to właśnie one określają, czy środowisko wspiera czy niszczy ludzi.

KIEDY PROBLEM SYSTEMOWY ROBI SIĘ „PROBLEMEM PRACOWNIKA”

Najczęściej to pracownik staje się nośnikiem winy. Słyszy, że:

  • jest zbyt wrażliwy,
  • nie odnajduje się w przyjętym modelu,
  • nie radzi sobie z presją,
  • to środowisko po prostu nie jest dla niego.

Tymczasem źródło problemu rzadko leży w jednostce. Znacznie częściej w systemie, który nie działa tak jak powinien. Nie chodzi o to, że pracownik nie ma odporności psychicznej. Chodzi o to, że funkcjonuje w warunkach, które tej odporności regularnie zaprzeczają.

TOKSYCZNOŚĆ PRZESTAJE WYGLĄDAĆ JAK TOKSYCZNOŚĆ

W wielu miejscach akceptuje się przekraczanie granic, bo taki styl uważa się za skuteczny. Presja i dominacja bywają mylone z efektywnością. A brak reakcji – z neutralnością.

Problem w tym, że:

  • brak standardów komunikacji tworzy chaos,
  • brak odpowiedzialności liderów daje przyzwolenie na nadużycia,
  • brak reakcji organizacji normalizuje zachowania, które nigdy nie powinny być normą.

I tak dzień po dniu, sytuacje, które kiedyś były wyjątkiem, stają się codziennością. Wtedy już nikt nie pyta czy to jest w porządku, tylko czy tak po prostu musi być.

NIE PYTAJMY: CZY PRACOWNIK JEST DOŚĆ ODPORNY?
Zapytajmy: jakie warunki mu tworzymy?

Prawdziwe pytanie brzmi:

  • Jakie środowisko dajemy ludziom?
  • Czy wspiera ich zdrowie psychiczne, czy je nadwyręża?
  • Na co przymykamy oko, choć nie powinniśmy?

Odporność nie jest zbroją, którą pracownik ma obowiązek nosić codziennie. To efekt warunków, w jakich funkcjonuje. Jeśli organizacja systematycznie podważa poczucie wartości i bezpieczeństwa – nie ma narzędzia rozwojowego, które to zrekompensuje.

KIEDY KULTURA PRACY ZACZYNA RANIĆ

Coraz częściej rozmawiam z osobami, które po latach pracy w takich środowiskach tracą:

  • wiarę w swoje kompetencje,
  • poczucie sprawczości,
  • pewność siebie,
  • granice, które kiedyś były oczywiste.

Nie dlatego, że coś jest z nimi nie tak, tylko dlatego, że przez lata pracowały w kulturze, która utrwalała w nich poczucie, że tak właśnie jest. Nie każda wysoka poprzeczka jest toksyczna. Ale każda toksyczność bywa usprawiedliwiana wysoką poprzeczką. I to jest różnica, o której warto zacząć głośno mówić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *